Czegoś takiego, co wydarzyło się podczas ostatniej sesji rady miasta, nie pamiętają nawet najstarsi Lubartowianie. Podczas sesji kilkukrotnie wywołano nazwisko prezesa Jacka Tomasiaka, którego na sesji nie było. Tomasiak w chwili, kiedy dowiedział się, że jest o nim mowa pojawił się na sesji, by odpowiedzieć na nieprawdziwe zarzuty, ale ci, którzy go atakowali nie pozwolili mu zabrać głosu. Pojawiły się za to głosy o hejcie i co dzisiaj ujawnimy najgłośniej krzyczeli ci, którzy kilka lat temu zostali załapani za rękę robiąc to, co tak na sesji krytykowali.
https://www.youtube.com/watch?v=/PyjUX5hMJ7k
