Czy spółdzielnia pod rządami tzw. układu ratuszowo-Kuśmierzakowego zainwestuje w niebezpieczne, jak się okazuje, kryptowaluty, czy powtórzy się sytuacja sprzed 2006 roku, czy dane osobowe członków będą publicznie dostępne, czy materiały będą wyciągane ze spółdzielni bez ich rejestracji, czy w końcu podczas obrad rady nadzorczej nie będzie sytuacji, że niektórzy jej członkowie będą pod wpływem alkoholu a pracownicy będą zwalniani tylko za to, ze nie wykonają życzenia któregoś z członków rady a burmistrz będzie miał możliwość wpływania na decyzję organu kontrolnego? Te pytania rodzą się, w chwili, kiedy zajrzymy do dokonań kolejnych trzech kandydatów do Rady Nadzorczej. Co ciekawe jeden z największych krytyków prezesa Tomasiaka jeszcze niedawno wychwalał jego decyzje.
